Mam na imię Paulina.Dopiero rozpoczynam swoją przygodę z aparatem w dłoni. Chcę pochylić się nad drobiazgami i z nich czerpać codzienne szczęście.
Uchwycić ulotne chwile, które po raz drugi już do mnie nie wrócą. Cieszyć się promykami słońca. Tańczyć w deszczu. Uśmiechać się do ludzi. Dostrzegać cuda dnia codziennego i uchwycić je w migawce aparatu...

wtorek, 8 października 2013

Śladami Walończyków



Jakiś czas temu spodobała mi się epoka Średniowiecza
A przyczyną było pewnie to: 

Lubię średniowieczne klimaty, dawne stroje i tamtą muzykę. 
Posłuchaj też przez chwilę średniowiecznej muzyki TUTAJ i TUTAJ 

Wędrując Szlakiem Walońskim w Karkonoszach spotkamy wiele pozostałości z czasów Średniowiecza.

Nazwa szlaku pochodzi od walońskich poszukiwaczy minerałów 
i kamieni szlachetnych. 
Kim oni byli? Dowiesz się o tym klikając TU

Dotarliśmy do niezwykłego miejsca w Szklarskiej Porębie - Chaty Walońskiej.

W drodze do chaty spotkaliśmy miejsce dawnego kultu.
Dalej był tajemniczy las.
Tutaj podobno Walończycy po obrzędach rozpoczynali swoje wyprawy.
Chybotek – granitowy, dający się rozkołysać głaz, ma według legend zamykać dostęp do ukrytych skarbów.


Wewnątrz Chaty było dużo poroży i innych zdobyczy łowieckich.
Wyrzeźbiony w drewnie tron.

A to filmik, który ciekawie opowiada: o Szlaku Walońskim

W chacie można też podziwiać piękny zbiór minerałów:






Jaki jest Twój minerał?
Odszukaj wg znaku zodiaku:
MINERAŁ A ZNAK ZODIAKU

Aby zobaczyć które kamienie i metale będą szczęśliwe, a jakich należy się wystrzegać:
WYBIERZ SWÓJ ZNAK ZODIAKU 

środa, 18 września 2013

Zakręt śmierci i zapomniana kopania kwarcu

Cześć, tym razem będzie o mniej popularnych "atrakcjach" Szklarskiej Poręby. Tytuł może brzmi groźnie, ale nie taki diabeł straszny...
Każdy, kto odwiedził to miasto, musiał słyszeć o zakręcie śmierci. Ciężko zrobić jest zrobić takie zdjęcie, żeby go ująć w całości, no chyba że ktoś ma helikopter :)


Dlaczego się tak nazywa? Poczytajcie o tym tutaj.
 
A to już z lotu ptaka. Jak się domyślacie, to nie ja robiłam to zdjęcie :)
Zakręt śmierci kiedyś. Też nie ja robiłam fotkę, hihi :D
Zauważyliście, że kiedyś nie było drzew przy zakręcie?

Jadąc dalej tą drogą (w kierunku Świerardowa-Zdrój) spotkaliśmy rozdroże, co się nazywa Rozdrożem Izerskim. Dalej już pieszo zielonym szlakiem wyruszyliśmy w kierunku Garbów Izerskich (na mapie na Garbach oznaczono kopalnię kwarcu, co nas zaciekawiło.)
Ale objadłam się jagodami :) Jagody rosły po obu stronach szlaku:

Musiałam trochę odpuścić, bo nam się wędrówka wydłużyła.

Po drodze było kilka skałek.
Na niektóre weszłam, fajne były z nich widoki.
Chmury postraszyły i poszły sobie dalej.
A tam na horyzoncie widać już jakiś Garb! Jeju, ile drogi jeszcze!
Jeszcze tylko parę fotek

I dalej w drogę!
Albo jeszcze chwilę odpocznę :/
Wchodzimy trochę wyżej, gdzie widać panoramę Gór Izerskich.
Yyyyyy, co to ma być ?
No i wreszcie jesteśmy na miejscu, wygląda to tak:



Wszędzie pełno kwarcu.
W akcji fotografowania przyrody

O nieczynnej kopalni poczytaj tutaj a jeśli chcesz zobaczyć panoramę kliknij Panorama 360st.
albo Panorama 2 

Znalazłam też blog poświęcony całkowicie Górom Izerskim:
http://gory-izerskie.blogspot.com/2011/04/gory-izerskie.html

Powrót czarodziejskim lasem.
I znowu jagódki :))


wtorek, 17 września 2013

Historia błękitnego konika


Cześć, jestem Lazur.
Powstałem tu: w hucie ukrytej w lesie.
A dokładnie w tym miejscu.
Tu też powstali moi leśni przyjaciele.
"Narodziny" wyglądają tak:
video

Na początku moim domem było podwórze, gdzie spotykałem swoich przyjaciół.
Ale wkrótce zabrakło mi przestrzeni.
Zdecydowałem się opuścić rodzinne strony.
Dotarłem do rzeki Szklarki i postanowiłem tu zostać dłużej.
Czasami czuję się samotny.
Ale moi przyjaciele na pewno mnie kiedyś odwiedzą.